CARPE DIEM !!!

Temat: Jakim autem zdaje się teraz prawo jazdy?
Każdy ośrodek egzaminacyjny sam wybiera "dostawcę" autek. Mając dane w Poznania
to nie ma się co dziwić, że tu jeżdżą Punto II. Szkoły nauki jazdy mają
12%rabat, a ośrodek egzaminacyjny aż 20% na zakup nowego egzemplarza. Dodatkowo
każdy "świeży kierowca" ma zniżkę 4% na zakup Fiata. Także jest to super forma
reklamy.A jak wyglądają ewentualne zniżki w innych miastach?
P.S. Z ciekawostek dodam, że w P-niu jeździ Golf 3 Cabrio jako elka!!!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20,536150,536150,Jakim_autem_zdaje_sie_teraz_prawo_jazdy_.html



Temat: Czy podchodząc 8 raz powinnam się bać ?
masz jeszcze 2 tygodnie i jak najbardziej powinnaś wykorzystać ten czas na
jeżdżenie. im więcej jeździsz, tym bardziej zwiększasz swoje szanse,
szczególnie, że jak piszesz kurs robiłaś już rok temu. moim zdaniem dla
niedoświadczonego kierowcy ma jednak znaczenie po jakim mieście się jeździ. i
nie chodzi wcale o jeżdżenie na pamięć (wiadomo, że nie istnieje coś takiego,
jak stała trasa egzaminacyjna), ale o dobre poznanie okolic danego ośrodka. ja
zdałam za drugim razem i uważam, że w dużej mierze dlatego, że się do tego
dobrze przygotowałam - dużo jeździłam po prostu, starałam się nie robić długich
przerw między jazdami, brałam zawsze po 2 godziny, aby za każdym razem móc
przećwiczyć wszystko od nowa - i łuk, i wszystkie parkowania, i zawracanie w
różnych warunkach, i oczywiście jazdę po mieście. nawet te elementy, z którymi
nie miałam problemów ćwiczyłam non stop, aby nie zapomnieć. upierdliwa byłam,
jak coś mi nie wychodziło, to prosiłam instruktora o powtarzanie tego elementu,
powrót na to problematyczne skrzyżowanie, itp. musiał już mieć mnie dosyć ;-)
ale opłaciło się :)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,154,89180448,89180448,Czy_podchodzac_8_raz_powinnam_sie_bac_.html


Temat: Samochody nauki jazdy na Bródnie.
głównie chodzi o to, że egzaminatorzy specjalnie sobie wyszukują miejsca, na
których bardzo łatwo udałoby się uwalić nawet doświadczonego kierowcę - stąd
chęć poznania najbliższej okolicy przy ośrodku egzaminacyjnym. Ja sama zdałam
egzamin w listopadzie i nieprzerwanie od tamtej pory jeżdżę samochodem i nigdy
nie bałam się pojechać w inne, nieznane miejsce. Myślę, że jeśli instruktor
jazdy jest mądry, to również kilka razy przejedzie się z kursantem w inną część
miasta. Poza tym niebagatelną sprawą jest sama predyspozycja do prowadzenia auta
- wielu ludzi robi prawko "pod presją" - bo np. potrzebne im do znalezienia
pracy, a nie mają z tego żadnej przyjemności.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,297,59455762,59455762,Samochody_nauki_jazdy_na_Brodnie_.html


Temat: [pr] MPK -Kierowca roku 2008
http://www.tutej.pl/cms.php?i=29861

Edyta Bugnacka / red
Kto jest najlepszym kierowcą?

Rozpoczęła się trzecia edycja konkursu na najlepszego kierowcę poznańskiego
MPK. Do rywalizacji przystąpiło 84 kierowców autobusów. Do kolejnego etapu
przeszło 20, którzy znajdą się pod obserwacją najbardziej wymagającego
jury - pasażerów. Sprawdzane są nie tylko umiejętności kierowców, ale także
ich wiedza i... grzeczność.

- Tak rozpropagowanej imprezy jak ta w Poznaniu inni mogą nam pozazdrościć -
mówi Wojciech Tulibacki, prezes MPK Poznań.
Głównym celem konkursu jest podnoszenie umiejętności kierowców i większe
zadowolenie pasażerów z ich pracy.  Oczywiście ważna jest także  sportowa
rywalizacja między uczestnikami konkursu. W pierwszym etapie kierowcy
musieli wykazać się m. in. znajomością przepisów drogowych w części
teoretycznej, a w części praktycznej umiejętnością jazdy dwoma typami
autobusów.

http://www.tutej.pl/pop_pict.php?i=/pliki/cms/5538/autobus1.jpg
http://www.tutej.pl/pop_pict.php?i=/pliki/cms/5538/mpk1.jpg
http://www.tutej.pl/pop_pict.php?i=/pliki/cms/5538/autobus2.jpg

Choć czas wykonywania manewrów był mierzony, to nie szybkość była
najważniejsza, ale precyzja i dokładność. Uczestnicy byli oceniani przez
fachowców z nadzoru ruchu. Teraz kolej na ocenę pasażerów. W grze pozostało
20 kierowców z których wyłonionych zostanie finałowa dziesiątka.

W mieście pojawi się ponad 400 plakatów z sylwetkami kandydatów. Będą one
umieszczone w autobusach na kabinach kierowców biorących udział w konkursie
i na przystankach. Widowiskowa impreza, stanowiąca finał konkursu odbędzie
się 24 maja o 14.30 na placu egzaminacyjnym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu
drogowego. Na zwycięskich kierowców czekają cenne nagrody.

Niespodzianki czekają również pasażerów, którzy wezmą udział w zabawie o
ocenią kierowców. Podczas imprezy rozlosowane zostaną trzy kwartalne
sieciówki.

Głosować można na trzy sposoby:
1. Dzwoniąc pod numer bezpłatnej infolinii: 0800-135-332
2. Wysyłając e-mail na adres autobusUSU@mpk.poznan.pl (wysyłając maila
trzeba podać swoje dane i tel kontaktowy).
3. Wysyłając sms o treści MPK i podając numer motorniczego (przykładowo:
MPK17) pod numer 7037 (koszt sms - 0,61 zł z VAT)
fot. E. Bugnacka 1X, archiwum tutej.pl 2X


Źródło: topranking.pl/1725/pr,mpk,kierowca,roku,2008.php


Temat: Duze miasta kontra male-zdawalnosc!
Na forum,az zawrzalo od wypowiedzi.Nie wiem czy wydawanie
wczesniejszego zaswiadczenia jest legalne czy nie.Wiem,ze niektore
osrodki tak robia-co za problem wpisac "falszywa" date?Od tego nikt
nie straci prawa jazdy,bo w niby za co?
Nie wysmiewam sie z kierowcow z malych miast,nie cwaniacze,ze jestem
lepsza,bo z duzego miasta,czy cos w tym rodzaju.Chcialam zalozyc
ciekawy watek nie obrazajac nikogo i poznac opinie forumowiczow.
Co do tras egzaminacyjnych-nie wiem czy zna sie jak wlasna
kieszen.Jesli ktos mieszka np.w Hucie czy na Czyzynach-czy gdzies w
okolicach MORDu,widzi egzaminacyjne "eLki",jezdzi tamtedy autobusem
czy tramwajem,to moze mysle,ze ma pewne ulatwienie w sensie,ze zna
okolice.Natomiast osoba np.z Woli Justowskiej czy Prokocimia nie
bedac w Hucie,czy tez nie zapuszczajac sie tam,bo nie ma takiej
potrzeby,troszke gorzej zna trasy,ktoredy jezdzi egzamin.Oczywiscie
moge sie mylic,moze ktos uwaza inaczej?
Jakby polikwidowali WORDy w malych miastach automatycznie
wydluzylyby sie kolejki w duzych,a tego nie chcemy prawda?
W malych miastach jest latwiej,chyba dzieki tym brakom
skomplikowanych rond,czy braku tramwai,mniejszy ruch itd.Ale to
niczyja wina,a zwlaszcza kursantow,ze sie tam urodzili i tam
przyszlo im zdawac-az w takie skrajnosci nie popadajmy.
Odbiegajac troche od tematu kiedys w innym watku ktos kiedys
napisal,ze dla niego latwiej jest przejechac miasto
(Gdansk,Szczecin,Katowice),niz trase np.z Warszawy do Lodzi,czy z
Poznania do Wroclawia.Osobiscie uwazam,ze latwiejsza jest jazda poza
miastem-droga ekspresowa i pedzimy 90,autostrada 130,wszystko na 5
biegu.W miescie-korki,swiatla,piesi,tramwaje-same atrakcje ;) Jednak
ma to swoj urok-dlaczego?Nie lubie jezdzic po wiejskich drogach-
przeszkadza mi brak pasow i swiatel,czasami chodnikow,droga jest
waska-trzeba zjezdzac na pobocze,zeby sie minac z samochodem jadacym
z naprzeciwka,biegajace dzieci,psy i trzeba bardzo uwazac.Jazda w
duzym czy malym miescie,na trasie czy po wsi-jak widac kazdy medal
ma dwie strony ;)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,154,77477693,77477693,Duze_miasta_kontra_male_zdawalnosc_.html


Temat: Artykuł z GW o zdawaniu prawka w innych miastach.
Nareszcie napisali o letniej turystyce , w sumie też pozwiedzać chciałem inne miasta dlatego wyjeżdzam w lato do innych Word a w zimie Warszawa zostaje :)

Najważniejsze jest poznanie tras wokół ośrodka egzaminacyjnego , dlatego właśnie nawet przybysze z Warszawy oblewają w Ostrołęce bo nie znają ulic w mieście i nie wykupią np. dodatkowych jazd.

Jeśli nadal będzie chamstwo ze strony egzaminatorów to tymbardziej będzie się pojawiać chamstwo ze strony zdających
Niektórzy sporo pieniędzy na egzamin wydają więc równie wiele oczekują

Znowu warszawiacy się kłócą bo mają kase i nie zależy im na opini egzaminatora.
A lokalni ludzie podkulą jak pies ogon i będą cicho siedzieć hehe
Przecież lokalni nie pojadą do dużego miasta zdawać , wogóle wieśniaki są głupi i nie potrafią często jeździć( no chyba że na traktorach ).
Jeden wieśniak wjechał na rondo i jeździł w kółko bo nie wiedział jak z niego zjechać Dopiero wjechał na wysepke ronda gdzie stała policja i poprosił żeby mu pomogli to im zapłaci bo jest ze wsi. Policja zatrzymała cały ruch i pomogła zjechać . Podobno policjanci nic nie wzieli od niego pieniędzy hehe

Mam też zastrzeżenia do starych osób .
Widziałem jak jeden dziadek obijał samochód o betonowe ogrodzenie we własnym podwórku próbując z niego wyjechać. To dopiero był widok :)

Na przejściu dla pieszych młody kierowca w sportowym Volvo nie ustąpił mi jako pieszemu pierszeństwa , dobrze że się na pasach zatrzymałem i go puściłem . Policja zaraz na sygnale za nim pojechała. Jeszcze głupek zaczął mi machać ręką że mnie przeprasza haha
Napewno dostał mandat i punkty karne - może będzie zdawał od nowa na prawo jazdy

Dowiedziałem się że zdawalność szkół organizujących wyjazdy jest znacznie wyższa niż wyjazdy organizowane na własną ręke a nawet daleko powyżej średniej zdawalności w danym ośrodku - jakieś układy a może znajomość tematu :)
Należy zwrócić uwagę w jakich dniach Wordy egzaminują .

Polecam zdać w innym mieście ale po egzaminie dokupić jazdy we własnym bo trzeba je poznać gdyż jest sporo pułapek dla nowych kierowców.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,154,64024994,64024994,Artykul_z_GW_o_zdawaniu_prawka_w_innych_miastach_.html


Temat: Warrsztat 63.
CD.

Odczulam na wlasnej skorze co to jest pamiec krotkotrwala. Zapomnialam
wszystko. Wydawalo mi się, ze mi się to przypomni, cos jak z jazda na rowerze...
otoz nie. Zero, ani ruchow, ani koordynacji, nic, nic, nauka od zera.
Myślałam, ze jestem w miare dorosla, odporna, kumata, latwo w miare pojdzie. NIC
Z TYCH RZECZY. Sam kurs, na który poszlam żeby się nauczyc, to był horror,
instruktor sadysta, ogolnie nieciekawy. Potem douczlam się u innych, wyjeździłam
z 80 godzin... jak na kogos zielonego jezdze niezle, ale niech no tylko wjade w
tzw okolice egzaminacyjne...zaczynam robic bledy, mimo ze teren już w miare znam.
Z powodow czasowych nie bardzo wchodzi w gre zmiana osrodka egzaminującego, choc
o tym myślałam, ale poznanie nowej okolicy to blaha sprawa dla wytrawnego
kierowcy, widzi nowe rondo, wrzuca je sobie w „kontekst” innych rond, i rozumie.
Ja nie mam takiej sytuacji, nowa eksploracja, nie mam na to czasu, no i jazda
kosztuje 50.- za godzine. Sporo, bo i tak bierze się po dwie, żeby dojechac ,
pojeździć i wrócić.

No i to tak.
Obcciach, bo już nawet ci panowie egzaminatorzy się pytaja czy to pierwsze
podejście? bo widza te nerwy, już powinnam być obyta z tym stresem. Niestety,
cos takiego się uruchamia, warrrrrrkot (podpowiedz była w tytule warrrsztatu!),
adrenalina, stres, i moja już jednak niemłodość (podchodza glownie ludzie mlodzi
bardzo, a ja 72 rocznik) sprawia ze czuje się kompletna debilka, jakims
brainlessem z dwucyfrowym IQ.
Gdybym miala te sytuacje opisac kartami to bylby to:
**Glupiec (tu nie padlo, wiec może nie jest tak zle zamiast tego chyba Gwiazda,
nowy poczatek? I Walety),
**7 kijow (egzamin),
**Rydwan (wiadomo) i
**Wieza lub Smierc (niepowodzenie).
Ogolna moja uwaga jest taka: to, CO to było to można zgadnąć lub nie. Ale jest
mechanizm niechęci widzenia niepowodzeń.
W moim pytaniu zawarte było podejście, proba.
W Waszych kartach, zwłaszcza u Jurka, było widac ewidentnie porażkę. Same Wieze!
Z piec... Nieudane podejście. Jak trudno jest przekazac zle wiesci.... może
nawet się ich nie widzi...? Prawda?

A i jeszcze, jak się czulam po.
No fatalnie, jak zwykle. Smutna i zdolowana, właściwie zbieralo mi się na placz,
choc się trzymalam. Ale dola mam do dzis, co tu kryc.


Mam problem z wygranym, już wiadomo, ale po kolei.
Przepraszam, to potrwa, bo pisze na goraco, online.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46080,87618497,87618497,Warrsztat_63_.html


Temat: Koniec nauki jazdy w Poznaniu podczas szczytu?!
Koniec nauki jazdy w Poznaniu podczas szczytu?!
Interpelacja mojego autorstwa odnośnie ograniczenia ruchu „Elek” w Poznaniu
wywołała ciekawą dyskusję a grono zwolenników i przeciwników proponowanych
zmian jest równie szerokie. Dlatego pozwalam sobie na kilka słów wyjaśnienia.
Moją intencją nie jest wprowadzenie całkowitego zakazu „Elek” w Poznaniu.
Zależy mi jednak na uporządkowaniu obecnej sytuacji, która nie daje spokojnie
żyć wielu poznaniakom. Szczególnie tym mieszkającym na Winogradach. Sam
mieszkałem dwa lata na Wilczaku i wiem o czym mówię. Metodyka prowadzenia
nauki jazdy przez wielu instruktorów sprowadza się do posyłania ”żółtodziobów”
już na drugiej lekcji właśnie w okolice Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Powód? Tamtędy przebiegają główne trasy egzaminacyjne.
Pierwsze lekcje nauki jazdy to potworny stres. Strach przed wypadkiem, mało
wyrozumiały instruktor, no i często gasnący silnik. Zwłaszcza w sytuacji gdy
trzeba ruszyć spod świateł a z tyłu stoi sznur trąbiących samochodów. Mimo 30
wiosen prawo jazdy zdawałem dopiero pięć lat temu. Mój instruktor kazał mi
jeździć tzw. trasami egzaminacyjnymi, najlepiej tak abym nauczył się ich na
pamięć. Nie na tym ma chyba polegać nauka jazdy..
Mówiąc o potrzebie uporządkowania obecnej sytuacji mam na myśli rzetelną
debatę z udziałem władz miasta, pracowników WORDu, instruktorów jazdy i
mieszkańców Poznania. Należy wypracować takie rozwiązanie, które pozwoli choć
trochę odkorkować ulice Poznania i nie wpłynie znacząco na jakość nauki jazdy
przyszłych kierowców. Do tego potrzeba dialogu, którego do tej pory nie było,
gdyż władze miasta nie miały w tym zakresie możliwości wywierania
jakiegokolwiek nacisku. Między innymi na Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego.
Podlega on władzom województwa a nie miasta i interesem mieszkańców przejmować
się nie musi. Widać to niestety chociażby w sposobie wyznaczania tras
egzaminacyjnych.
Uważam, że analiza obecnej sytuacji pozwoli łatwo wskazać czas i miejsca , w
których ruch samochodowy jest najintensywniejszy i gdzie tworzą się korki.
Ograniczenie wjazdu „Elek” do tych miejsc w godzinach szczytu wydaje się
zasadne. I to zarówno z punktu widzenia mieszkańców ( kierowców i osób
korzystających z komunikacji publicznej) jak i kursantów. Bo czego można
nauczyć się przejeżdżając kilkukilometrowy odcinek w ciągu godziny..

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,67,101862291,101862291,Koniec_nauki_jazdy_w_Poznaniu_podczas_szczytu_.html


Temat: Prawko
Oj buffy przecież to banał
Tak mam prawko a raczej miałem. Najtrudniej znaleźć przystosowany ośrodek. tzn
żeby mieli autka przystosowane. Ja zdawałem w Poznańskim PZM'ocie bo jeszcze
kiedyś mieli takie autko, ale teraz chyba nie mają (mam prawko 10 lat). Drugim
problemem jest to że ośrodek egzaminacyjny musi mieć też takie autko (u mnie
nie miał i zdawałem na tym aucie z ośrodka. Było jakby "wypożyczone").

No i podstawowa sprawa badania. Niestety musimy je robić jak reszta kierowców
tylko, że na nas patrzą jak na UFO i często boją się wydawać opinię bez jakiś
dodatkowych badań. (Mnie posłali na takie badania jak mają kierowcy zawodowi)
Dlateo teraz nie mam prawka i szukam lekarza co mi to załatwi bez problemów bo
nie mam czasu i choty tydzień załatwiać samych lekarzy.

Prawko dostajesz na maksymalnie 5 lat potem musisz zrobić znów badania. (Tak
mam właśnie ja). Ale wtedy już nic się nie zdaje tylko w urzędzie zanosi
badanie lekarskie i stare prawko i dostaje się nowe.

Autko prowadzi się normalnie. Udogodnienia to gałka na kierownicy żeby móc
prowadzić jedną ręką (przymocowana mniej więcej na godz. 11 na kierownicy) No i
przynajmniej automatyczne sprzęgło lub automatyczna skrzynia biegów. (Ja mam
maluszka więc mam automatyczne sprzęgło. Taki mały przycisk w dźwigni zmiany
biegów rozsprzęgla skrzynię. Teraz przycisk zamianili na foto czujnik i
wystarczy jak się położy rękę na dźwigni.)

Dodatkowo jest najważniejsza część czyli hamulec i gaz. Jest taka "wajha" przy
kierownicy i jak popchniesz w do przodu to specjalny pręt naciska hamulec. A
gaz masz jak w motorze taka manetka gazu zamocowana na tej dźwigni od hamulca.
Dawniej ta sama dźwignia pchnięta w dół powodowała wciskanie sprzęgła.

Nowsze wersje np. fiat siena ma inaczej robione bo ma zamiast manetki gazu
takie drugie koło jak kierownica tylko pod nią. I jak dociskasz tą obręcz do
kierownicy to dodajesz gazu.

Najgorzej jest przy zmianie biegów i włączaniu kierunkowskazów. Musisz puścić
gaz i hamulec żeby przełożyć biegi. A przy kierunkowskazie najlepiej nauczyć
się lewą ręką włączać przełącznik najmniejszym palcem u ręki bo inaczej trzeba
by puścić kierownicę.

W Poznaniu jest jeden fachowiec (sam jest niepełnosprawny - chodzi o kulach)
który przerobi każde auto. Mówił mi kiedyś, że przerabiał nawet toyotę mimo że
było dużo elektroniki.
Generalnie mi wyszło taniej kupić normalnego malucha i przerobić prywatnie niż
kupić autko z oprzyrządowaniem. Koszt przystosowania to od 1200 do nawet 3000
zł zależnie od auta.

Tak więc to tyle. Powodzenia na egzaminie.

P.S. Tutaj się pochwalę że prawko zdałem za pierwszym razem i testy i jazdę.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,488,23018678,23018678,Prawko.html