CARPE DIEM !!!

Temat: Żydzi oskarzają IPN
blazar: Oto co napisal Vooyecheck
Czytam i nie dowierzam, bo to juz zakrawa na kpinę kolosalnych rozmiarów. Od
samego zarania średniowiecza żydowini mieli u nas jak u Pambuczka za piecem.
Cywilizowana Europa coraz to fundowała im pogromiki, od Lourdes po Oppeln (dzis
Opole) - to za innowierstwo, to za herezję, a z braku lepszych powodów choćby
za zaprzaństwo! Uciekali więc synowie Mojżesza do najbardziej wtedy
tolerancyjnego kraju tego kontynentu, czyli
Polski. Tu mogli wierzyć w co chcieli, nierzadko otrzymywali nawet specjalne
przywileje osadnicze. Przez wiele wieków byliśmy ich faktyczną ojczyzną,
największym skupiskiem Żydów na świecie.
eres: Owszem wszystko to prawda, ale tak było w dawnych wiekach. A od tego
czasu wiele się w naszym kraju zmieniło, o czym dowodnie świadczą lata
międzywojenne – krwawe pogromy, dyskryminacja Żydów na polskich uczelniach
(numerus clausus, numerus nullus, getta ławkowe, „paragraf aryjski”).

blazar: Gdy Adolf H. wraz z Heinrichem H. i paroma pomniejszymi zwyrodnialcami
zaplanowali i poczęli wprowadzać w życie tzw. Endlosung, prawdopodobnie setki
tysięcy żydów uniknęło pieców ponieważ polacy przechowywali ich w piwnicach i
stodołach. Z narażeniem życia swojego i swoich rodzin – kto ukrywał żyda
kończył wraz z nim w krematorium.
eres: Zamiast trzymać się mitów, lepiej posłuchać historyków. Ci twierdzą
zgodnie, że przeżycie zagłady zawdzięcza Polakom ok. 30 tys. Żydów. Historycy
przyjmują równocześnie, iż w łańcuchu ludzi dobrej woli musiało uczestniczyć w
tych akcjach pomocy ok. 100 tys. Polaków.
Władysław B. Pawlak pisze: "Liczbę Żydów ukrywających się wśród Polaków
szacowano rozmaicie. Od 10000 do 20000 w Warszawie, a najwyższe szacunki rzadko
przekraczały 30000."
Stefan Korboński: "Marek Edelman, żyjący dotąd bohater powstania w getcie,
ocenia, że w Warszawie 100 tys. Polaków ukrywało 18000 Żydów, przy założeniu,
że dla ochrony jednego Żyda przez pewien okres czasu potrzeba było pięciu osób."
Jeden z najbardziej kompetentnych, Emanuel Ringelblum, pisze w swojej
pracy "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej" (a pisał ją
jeszcze w czasie niemieckiej okupacji): "Trudno w cyfrach ująć liczbę Żydów,
ukrywających się w kraju. W Warszawie mówią o 10000 - 15000 ukrytych Żydów,
niektórzy szacują na 25000 - 30000, co moim zdaniem jest mocno przesadzone.
Przypuszczalnie w stolicy ukrywa się nie więcej niż 15000 Żydów,
rozmieszczonych przypuszczalnie u 2000 - 3000 rodzin polskich. Biorąc pod
uwagę, że te 2000 - 3000 rodzin polskich działa za wiedzą i aprobatą swych
najbliższych krewnych, dojdziemy do wniosku, że co najmniej 10000 - 15000
rodzin polskich w Warszawie pomaga ukrywać się Żydom, co w przeliczeniu stanowi
jakieś 40000 - 60000 osób, licząc rodzinę 4 osoby. W całym kraju będzie
przypuszczalnie - łącznie z Warszawą - nie więcej niż jakieś maksimum 30000
ukrytych Żydów."
Ringelblum pisze dalej: "Wśród polskich rodzin ukrywających Żydów, nie brak
zapewne i pewnej liczby antysemitów. Ogół jednak antysemitów, zarażony trądem
rasizmu i hitleryzmu, stworzył przy pomocy Niemców takie warunki, że tylko
drobny odsetek Żydów polskich, zamieszkałych w Polsce od tysiąclecia, mógł się
uratować z rąk oprawców teutońskich. [...] Tępota polskich antysemitów, którzy
się niczego nie nauczyli, jest winna śmierci setek tysięcy Żydów, których można
było - na przekór Niemcom - uratować."
Ale w innym miejscu swojej pracy Ringelblum pisze: "Najpiękniejsze powieści
będzie można napisać o bohaterstwie Polaków, o najszlachetniejszych
idealistach, którzy nie ulękli się gróźb wroga, wyzierających z czerwonych
plakatów, ani złowrogiej tępoty i głupoty faszystów i antysemitów polskich,
którzy ratowanie Żydów uważali za antynarodowy czyn."
Jak wiadomo, wielu Żydów zawdzięcza swoje przeżycie własnej inicjatywie i
własnemu ryzyku. Pisze o tym np. Marek Jan Chodakiewicz: "[...] Część
ukrywających się osób udawała jednak chrześcijan, funkcjonując na tzw.
>>aryjskich papierach<<, czyli fałszywych dokumentach. Niektórym udało się
wyjechać w charakterze >>ochotników<< na roboty do III Rzeszy - np. Leopoldowi
Tyrmandowi oraz grupie dziewcząt żydowskich, których losy opisała Ida Fink.
[...] Inni kopali ziemianki i bunkry w lasach, na uroczyskach i bagnach.
Czasami tworzono w ten sposób całe obozy uciekinierów żydowskich. Największy z
nich, w którym schronienie znalazło 1,5 tys. osób, usytuowany był w Puszczy
Nalibockiej, a kierował nim syjonista Tuwia Bielski. Nieco mniejszym skupiskiem
Żydów z Nowogródczyzny dowodził w pobliżu sowiecki komunista Symcha Zorin. Inny
obóz, zwany >>Taborem<<, powstał na północnej Lubelszczyźnie pod dowództwaem
Jachiela (Chyla) Grynszpana. Oprócz tego na terenie Polski centralnej i
wschodniej istniały rozmaitej wielkości żydowskie grupy leśne. Niektóre z nich
działały stale w jednej okolicy. Inne przenosiły się często z miejsca na
miejsce."
Dodam od siebie, iż znany jest nawet przypadek przetrwania przez polskiego Żyda
niemieckiej okupacji służąc w niemieckiej brygadzie budowlanej formacji Fritza
Todta.
Jednakże w czasie, gdy lepsza część Polaków ratowała swoich żydowskich
bliźnich, inna, wcale niemała część Polaków, kolaborowała z niemieckim
okupantem, pomagała okupantowi w terroryzowaniu zarówno Polaków-Żydów, jak i
Polaków-Polaków, a nawet dopuszczała się zbrodni na swoich żydowskich i
polskich współobywatelach.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,50,60765387,60765387,Zydzi_oskarzaja_IPN.html



Temat: Nauczymy się historii Lubelszczyzny
Najważniejsze daty z historii Lubelszczyzny wg Teatru NN:

"II w. n.e. – przybycie Gotów do Kotliny Hrubieszowskiej"

No i co? Do czego komu ta data? Jaki wpływ na naszą historięmieli Goci, któryz
wynieśli się później zupełnie gdize indziej i poz zabytkami archeologicnzymi nic
nie pozostawili, i nie ma żadnej ciągłosci kulturowej międyz Gotami a
Słowainami? Czy taka "data" ma jakielkolwiek znaczenie dla historii
"Lubelszczyzny"? Czy po rpostu wyszło na zasadzie: prof. Kokowski i jego
odkrycia są znane i to swoista marka lubelskiej archeologii, to musimy dać Gotó
do naszego wykazu...
Równie dobrze - z punktu widzenia historii Lubelszczyzny tak asamo sensowne
byłoby wrzucenie tu dat przybywania cyz odchodzenia ludnosci wszystkich
kolejnych kultur archeologicnzych przed Słowianami.

"1198 – pierwsza wzmianka o archidiakonie lubelskim"

Wielka data w historii regionu, że sięarchidiakon pojawił w dokumencie wcale go
nie dotyczącym. Co to ma za znaczenie? To jest informacja źródłowa, bardzo
ważna, bo najstarsza wzmianka pisana o istnieniu Lublina, a nie tylko o
istnieniu archidiakonatu w Lublinie, ale czy to było wydarzenie? Nie! Wydarzenie
miało miejsce wczesniej, kiedy powstał lubelski archidiakonat - a kiedy to było
- tego nie wiemy. Ta wzmianka z 1198 roku ot nie żadne wydarzenie, tylko produkt
ślepego losu, który nie oszczędził nam żadnej innej tak wczesnej źródłowej,
pisanej wzmianki o Lublinie - ale nie żadne wydarzenie!

"1220 – powołanie diecezji prawosławnej w Uhrusku"

Wtedy to był Ugrowsk, a co wiecje ta część Uchruska, gdzie znajdowłąy
sięDanielowe budowle, odkryte niedawno w reliktach, znajduje się na Ukrainie, to
miejscowosć Nowouchruskie, a nie po naszej stronie Bugu.

"1235 – książę Daniel Halicki ustanowił Chełm stolicą Rusi Halicko-Wołyńskiej"
On nic nie ustanawiał stolicą - śrendiowiecze to nie czasy nowożytne - on po
prostu w Chełmie zamieszkał, co spowodowało, że faktycznie Chelm nabrał
charakteru jego głownej siedziby. Pojęcie "stolica", jakiego my używamy jets
kompletnie anachroniczne w odniesieniu do średniowiecza.

"15 sierpnia 1317 – otrzymanie przez Lublin przywileju lokacyjnego"

Ciekawe... Chyba raczej sprzedaż wójtostwa w Lublinie. A to nie jets
równoznaczne z nadaniem przywileju "lokacyjnego"

"2 luty 1386 - spisanie na Zamku umowy o poślubieniu przez królową Jadwigę
Władysława Jagiełły i obraniu go królem Polski i Litwy"

Tu nie sposób się nie zgodzić - z penwościąjedna z najważniejszych dat w
histroii Lublina.

"1418 – ukończenie fresków w Kaplicy Zamkowej"
No dobra, niech będize, ale warto zauważyć, że to jest "wydarzenie" z naszego
punktu widzenia i co wazniejsze, że z tego co nam wiadomo, malowidła w
królewskiej kaplicy na zamku nie oddziałały artystycznie na żadne inne obiekty w
okolicy. Czy mozemy wiec uznać namalowanie tych "fresków" za ważne wydarzenie?
TO, że kaplica z malowidłami jets jednym z najważniejszych naszyhc zabytków to
zupełnie inna sprawa niż pytani, czy ich namalowanie było wydarzeniem.

"1474 – Kazimierz Jagiellończyk podnosi miasto do rangi stolicy odrębnego
województwa

1475 – przybycie do Lublina rabina Jakuba z Trydentu i początek osadnictwa
żydowskiego

2 lipca 1569 – Unia Lubelska

1578 – ustanowienie Trybunału Koronnego"

Tu się zgadzam.

"1580 – powstanie Sejmu Czterech Ziem"

A tu nie do końca. Sejm czterech ziem obradował w różnych miejscach i o ile była
to sprawa bardzo ciekawa i wyjątkowa w ówczesnej Europie, o tyle można sie
zastanawiać, cyz faktycznie to takistotne w kontekście Lubelszczyzny.

"1863 – powstanie styczniowe"

A przez trzy wieki nic? Kompletnie nic? Zadziwiające.

"9 listopada 1918 – odzyskanie niepodległości przez Polskę, powołanie w Lublinie
Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej z premierem Ignacym Daszyńskim"
Ważne i dobrze, ze przypomniane, bo zapominane wyjątkowo często.

"1 września 1939 – wybuch II wojny światowej"

Warto by isę zastanowić, jak bardoz takie ogólne wydarzenia ujmować w liście
dotyczącej Lubelszczyzny. Ja nie widzę powodu, bo to rzezy znane z historii
całej Polski, może lepiej byłoby się tryzmać wyjątkowych, lubelskich spraw, jak
to co następne:

"16 marca 1942 – zagłada Żydów Lubelskich

1944 – akcja „Burza”, instalacja nowej władzy"

"1981 – Lubelski Lipiec"
A to nie 1980? :D
Tyle szumu, jaieś wagony pl i sami zapomnieli?

"1989 – przełom

2004 – przystąpienie Polski do Unii Europejskiej"

No i znowu ogólen wydarzenia - po co?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,62,59050416,59050416,Nauczymy_sie_historii_Lubelszczyzny.html


Temat: Jak zagospodarować dolinę rzeki Mlecznej?
Jak zagospodarować dolinę rzeki Mlecznej?
Wreszcie!!
Skarb jakim jest niezagospodarowana jak dotąd dolina Mlecznej w centrum miasta
jest bezcenny, daje niezwykłe możliwości o ile nie rozmieni się tego na drobne.
Przypomnę że całościowej wizji zabrakło włądzom Warszawy i pas zieleni od Pól
Mokotowskich do Okęcia pozwolono porozdzielać osiedlami. Pomysł Central Parku w
Nowym Jorku powstał po pożarze w połowie XIXw- już wtedy władze aglomeracji
przewidzały potrzebę istnienia zielonych płuc miasta.

Powstała na temat zagospodarowania doliny Mlecznej praca magisterska architekt
Magdy Elżanowskiej, niestety nie znam treści.

W moim mniemaniu ukształtowanie miasta powoduje że w sposub naturalny powstają 2
szlaki:
*Historyczny od Piotrówki(początki osadnictwa VIIIw, grodzisko Xw)Plac
Staromiejski (osada handlowa na placu staromiejskim, cmentarzysko
wczesnośredniowieczne)Miasto Kazimierzowskie(XIVw),Kościół Bernardynski, ciąg
zabudowy XIX/XX ul Żeromskiego i okoliczne, Prezydium, Park Kościuszki

*przyrodniczo- rekreacyjny wzdłuż doliny Mlecznej, od Muzeum Wsi Radomskiej,
przez Piotrówkę, Stary Ogród po Las Kapturski.

Myślę że istotne jest:
w pierwszej kolejności jest ochrona i zabezpieczenie tego potencjału(stąd uważam
że nieodpowiedzialnością było wyburzenie kamienicy po WKU, podobnie jak
nieodpowiedzialne jest planowanie wyższych niż okoliczna zabudowa budynków obok
Piotrówki- wystarczy że krajobraz został zgwałcony blokami na Zamłyniu)

Przygotowanie kładki łączącej ulicę Staromiejską z miastem Kazimierzowskim, tak
aby można było deptakiem przejsć bezkolizyjnie od ulicy Żeromskiego, Rwańską,
Rynkiem, Staromiejską, placem Staromiejskim do grodziska i doliny Mlecznej

Przygotowanie wzdłóż doliny Mlecznej ścieżki spacerowo- rowerowej, asfaltowej
tak aby można było korzystać z niej także na rolkach łączącej Muzeum Wsi
Radomskiej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, planowane parki rekreacyjno-
przyrodniczo- edukacyjne i grodzisko Piotrówka, Stary Ogród i Las Kapturski

Myślę że poza wykopaliskami archeologicznymi w dolinie Mlecznej i jednocześnie
przeprowadzanymi rekonstrukcjami zabudowy in situ(czyli dokładnie w miejscu
gdzie stał pierwowzór)warto pomyśleć o rekonstrukcji krajobrazu- deregulacje
rzeki(co można robić w ramach prac wykopaliskowych) obsadzanie roślinnością
która na podstawie badań pyłków i innych znalezisk archeobotanicznych rosły na
tym terenie we wczesnym średniowieczu- (co częściowo spełniałoby rolę ogrodu
botanicznego), poza rekonstrukcjami chat można również eksponować zwierzęta
hodowlane ras archaicznych zbliżonych do tych które towarzyszyły mieszkańcom
wczesnośredniowiecznej osady(co częściowo spełniałoby rolę ogrodu zoologicznego)

połączyć można Archeologiczny Park Edukacyjny z Przyrodniczym Parkiem
Edukacyjnym, bądź bezpośrednio, bądź poprzez bezpośrednie sąsiedztwo- powstałby
więc komplesk parkowo muzealny łączący działalność rekreacyjną, rozrywkową,
edukacyjną z naukową(archeologia eksperymentalna, badania procesów ekologicznych
etc etc

Podobny komplesk parkowy znajduje się w Eindhoven w Niderlandach, gdzie
umiejscowiono obok Muzeum Historycznego Na Wolnym Powietrzu
www.historisch-openluchtmuseum-eindhoven.nl/
ogród botaniczny oraz... farmę ekologiczną- żeby miejskie dzieci wiedziały jak
wygląda krowa czy kura:)

Myślę że ośrodek który może powstać, jeżeli nie zabraknie rozmachu śmiało może
przyćmić Muzeum archeologiczne w Biskupinie www.biskupin.pl/, które
archeologię eksperymentalną przekuwa niestety głównie w festyn, w złym tego
słowa znaczeniu.
Podobny ośrodek powstaje w Wolinie
www.jomsborg-vineta.com/index.php?option=com_content&task=view&id=47&Itemid=42
czy Wrocławiu www.grod.wroclaw.pl/

Z powodu braku podobnych projektów w Naszym rejonie kraju, potencjałem
drzemiącym w położeniu Radomia(skrzyżowanie szlaków komunikacyjnych),
umiejscowienia parku w układzie miejskim, możliwością nawiązania współpracy z
ośrodkami naukowymi w kraju oraz najlepszymi ośrodkami o podobnym
charakterze(odtwarzanie historyczne i archeologia eksperymentalna)w Europie-
wszystko to sprawia że ośrodek archeologii eksperymentalnej może stać się
największym i najbardziej prężnym, reprezentującym najwyższy poziom i będący
jedną z większych atrakcji turystycznych między Lubelszczyzną, Małopolską a
Mazowszem.
Jedynym warunkiem jest nie pójść na skróty, oszczędności- mało ambitnych
ośrodków tego typu powstanie zapewne niedługo sporo, wykorzystajmy szansę że
jeszcze nie ma konkurencji.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,68,72328799,72328799,Jak_zagospodarowac_doline_rzeki_Mlecznej_.html